Choć kalendarz pokazuje dopiero połowę października, w warsztatach, specjalizujących się w usługach wulkanizacyjnych kolejki. "Wcale nie jest za wcześnie" mówią kierowcy. Ich opinię podzielają specjaliści.
- [Kiedy należy wymienić opony na zimowe? - red.] Najlepiej, jak temperatury zbliżą się do 10 stopni - mówi Marek Wąsowicz, właściciel firmy Old-Car. - To już ten moment. Im szybciej, tym lepiej. Nadal jest dużo samochodów, które jeżdżą na letnich oponach. Temperatura już sprzyja wymianie, to dobra pora. Zimowe mają inną konstrukcję, inną mieszankę. Ma to wpływ na drogę hamowania i przyczepność. Opony sezonowo zmienia już ok. 90% kierowców.
Specjaliści zalecają, by opony zmieniać w wyspecjalizowanych warsztatach, w których fachowcy zbadają ogumienie pojazdu pod względem stanu bieżnika i sprawdzą, czy opona nie ma mikropęknięć. Przypomnijmy, minimalna głębokość bieżnika to 1,6 mm, a dla autobusów, które mogą rozwijać prędkość powyżej 100 km/h - 3 mm. Każdorazowo przy zmianie całych kół lub opon trzeba też koło wyważyć, a to możliwe tylko na specjalnym urządzeniu. Również policja zachęca do tego, by samochód przygotować do zimy, głównie pod kątem wymiany opon.
- [Czy często zdarza się, że kolizje i wypadki w zimie powodowane są przez pojazdy nie wyposażone w opony zimowe? - red.] Tak. Jazda na oponach letnich w warunkach, kiedy na jezdni zalega śnieg mija się z celem - mówi podinsp. Andrzej Krok, naczelnik WRD KMP w Nowym Sączu. - Droga hamowania jest zdecydowanie dłuższa. Podjazdy pod wzniesienia stają się wręcz niemożliwe dla tych kierowców, którzy nie zmienią opon na zimowe. Nie zwlekajmy, wymieńmy te opony.
Specjaliści podkreślają, że zimowe opony nie służą tylko do jazdy po śniegu. Jeśli temperatura spada poniżej dziesięciu stopni mieszanka, z której wykonane są opony tzw. letnie twardnieje, co powoduje drastyczne zmniejszenie przyczepności. Wyznacznikiem ma być tu temperatura, a nie opady śniegu.
- Już niestety mamy przymrozki - zauważa A. Krok. - Już miejsca zacienione są oblodzone, tam musimy zachować ostrożność. Zwróćmy też uwagę na opadające i zalegające na jezdni liście.
Wulkanizatorzy obawiają się, że choć w ich warsztatach już da się zaobserwować spory ruch kierowców, zainteresowanych w wymianie opon, to szczyt sezonu na ich usługi nastąpi zapewne dopiero po pierwszych opadach śniegu. Taka sytuacja ma miejsce właściwie co rok. A wtedy gigantyczne kolejki i nerwowe spoglądanie na zegarek, gdyż jeździć trzeba, a na śliskiej nawierzchni przy letnich oponach to rosyjska ruletka. Na szczęście część kierowców o konieczności wymiany opon na zimowe pamięta z wyprzedzeniem.
- Jest to bardzo ważne, bo jest lepsza i bezpieczniejsza jazda - mówi klientka serwisu oponiarskiego. - Na zimowych oponach jest o wiele łatwiej poruszać się po śniegu. Myślę, że teraz jest właściwa pora na wymianę, bo zima robi niespodzianki niestety. Lepiej przygotować się zawczasu i nie stać w kolejkach. A to się zdarza po opadach śniegu. Lepiej wcześniej.
- Czas najwyższy - mówi kierowca. - Później jest dużo ludzi, kolejka. Lepiej wcześniej, niż później. Zazwyczaj nie patrzę na termometr, po prostu przychodzi czas i trzeba wymienić. To ważne z uwagi na bezpieczeństwo.
Policja przypomina, że bez względu na to, czy nasz samochód jest wyposażony w opony zimowe, czy nie, obowiązkiem każdego kierującego jest dostosowanie prędkości do warunków, jakie panują na ulicach. Faktem jest, że nasze szanse na zmagania z zimą na drogach z sukcesem bardzo wyraźnie rosną, gdy zmienimy opony na zimowe. Zachęcamy zatem, by nie czekać z tą konieczną i mającą wpływ na bezpieczeństwo czynnością do ostatniej chwili i już teraz zadbać o zimowe ogumienie naszych pojazdów.
Dariusz Poremba
Dodaj komentarz