

Przystanek codzienność
Ach Panie, Panowie...
Unia Europejska zakazuje stosowania zwrotów "Pan" i "Pani". Zakaz ów podyktowany jest tak zwaną polityczna poprawnością, gdyż jak twierdzą biurokraci z Brukseli sformułowania "pan" i "pani" są zbyt seksistowskie.
UE dąży zatem do stworzenia "neutralnie płciowego" języka. Jak podaje "Daily Mail" nowe przepisy zakazują również politykom zwracania się do kobiet za pomocą sformułowań określających ich stan cywilny. Oznacza to, że formy Madame i Mademoiselle, Frau i Fraulein oraz Senora i Senorita są również zakazane. Ciekawe jak daleko posunie się brukselska biurokracja w kreowaniu języka pozbawionego płci, stanu cywilnego, a może i wieku? Może wkrótce o mężczyźnie nie będzie można powiedzieć mężczyzna tylko "człowiek M", kobieta zaś będzie "człowiekiem K". Jak w Hiszpanii, gdzie w dokumentach metrykalnych nie ma już matki i ojca ale "rodzic A" i "rodzic B".
Może ze względu na poprawność polityczną nie będzie już można do babci zwrócić się per "babciu", do dziadka "dziadku", do żony "żono" do małżonka "mężu"? Nie mam pojęcia, jakie można by tutaj zastosować zamienniki...
I nie bardzo chce mi się wymyślać. Niech się tym zajmą europarlamentarzyści sowicie opłacani z naszych podatków. Zastanawia mnie tylko, jaki to ma sens, poza uzasadnieniem dla istnienia setek biurokratów wypełniających tony papieru setkami nikomu niepotrzebnych bzdur.
Niech sobie wprowadzają dyrektywy zakazujące używania zwrotów grzecznościowych, czy nakazujące unijnym kurom znosić jajka jednakowej wielkości. Szczęśliwie ludzki rozsądek nie podlega unijnym regulacjom.
Natura również.
Zatem Panie i Panowie nie dajmy się zwariować, nie będzie "Tykania" dopóki nie wypijemy bruderschaftu.
Z wyrazami szacunku
Mademoiselle Monika K.
Dodaj komentarz