O konsekwencjach braku podstacji pogotowia ratunkowego w Piwnicznej, które powodują, że ofiary wypadków na stokach Wierchomli muszą czekać na pomoc nawet 45 min, z dyrektorem sądeckiego pogotowia Józefem Zygmuntem, rozmawia Sławomir Wrona.
Piwniczna i okolice to nie tylko turyści i narciarze co z mieszkańcami,jesteśmy obywatelami drugiej kategorii skazanymi na wymarcie.Nikt nie widzi problemu jeśli mieszkaniec w stanie ciężkim czeka 45 min na karetkę,jeśli poszkodowany jest przyjezdny to już jest tragedia.
Wszystkie komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów, umieszczanymi na ich własną odpowiedzialność.
Dodaj komentarz