Inwestycja to krok w kierunku unowocześniania sądeckiej lecznicy i spełniania wymogów unijnych. Inwestycję dyrektor Artur Puszko ocenia jako ważną.
- Jak każda inwestycja w ochronę zdrowia, bo tak należy ją traktować - mówi. - Jest to uzupełnienie SOR-u, czyli spełnienie wymogów ustawy o ratownictwie medycznym.
Rozpoczęcie prac budowlanych w tym wypadku nie zapowiada długich miesięcy, czy nawet lat do oddania obiektu. Nowa betonowa płyta lądowiska o wymiarach 35 na 35 metrów, a ponadto ogrodzenie, monitoring i zainstalowanie urządzeń nawigacyjnych i oświetlenia wymaga raptem kilkunastu tygodni.
- Trzy miesiące od rozpoczęcia - dodaje A. Puszko. - We wrześniu już powinno być. Na pewno będą problemy z odbiorem, bo tam są wymagane oprócz miasta jeszcze przez Urząd Lotnictwa Cywilnego. Do końca roku planujemy odbiór.
Długotrwała procedura odbioru inwestycji spowodowana jest koniecznością sprawdzenia wszystkich systemów wspomagających nawigację, przede wszystkim precyzyjnych urządzeń namierzających w postaci systemu HAPI, do kontroli ścieżki schodzenia w nocy lub we mgle, a także szeregu systemów oświetleniowych. Iluminowane będzie nie tylko samo lądowisko, ale także obiekty sąsiadujące z nim, które mogłyby kolidować z kursem helikoptera. Będzie też aparatura, służąca do pomiaru parametrów płyty lądowiska i otoczenia, takich jak wilgotność i temperatura powietrza. To będzie nowoczesny obiekt.
- Do tej pory też tutaj odbywały się lądowania helikopterów, ale warunki nie spełniały norm unijnych - mówi A. Puszko. - Będziemy lądowiskiem unijnym w pełni.
Wartość całego projektu wynosi ok 2,5 mln zł. Z tej kwoty dofinansowanie z Ministerstwa Zdrowia w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko wynosi ponad 2 mln zł. Reszta to wkład własny Szpitala Specjalistycznego w Nowym Sączu.
Dariusz Poremba
Dodaj komentarz