Strażnicy miejscy pilnują, żeby nie zgasły. Pomagają im w tym codziennie więźniowie z Zakładu Karnego. Są to osadzeni z lekkimi wyrokami.
- Z polecenia prezydenta już wczesnym rankiem nadzorujemy pracę koksowników. Przed godziną piątą rozpalamy je z pomocą więźniów. Będzie to trwało aż do ustania mrozów - mówi Dariusz Górski, p.o. Komendanta Straży Miejskiej w Nowym Sączu.
Jak twierdzą strażnicy miejscy koksowniki spotkały się z ciepłym przyjęciem. Wokół urządzeń można obserwować grupki osób, które grzeją dłonie.
- Jest to bardzo dobrze odbierane przez społeczeństwo. Zwłaszcza przez sądeczan czekających na autobus. W godzinach szczytu koksowniki są oblegane - dodaje Dariusz Górski.
Koksowniki udostępnił Miejski Zarząd Dróg. Nad bezpiecznym korzystaniem z urządzeń czuwa straż miejska.
Krystyna Pasek
Dodaj komentarz